Samotnie witam was. >> poniedziałek, 15 czerwca 2009 22:40:47
"Samotni ludzie z samotnych miast
W samotnej muszli świat
W samotnym śniegu został ślad
Samotnie witam was
Ten blady krążek to moja twarz
Ten z kleksem krwawym - ty
Dziewczyną jesteś, więc usta masz
Usta koloru krwi."
[Jacek Kaczmarski]
Lubię te jego piosenki. Może nawet bardziej lubię słowa. Po prostu słowa.
Już mam wakacje. Nieoficjalne. I tak dawno tu nie pisałam, wstyd i hańba. Czas mi mija zdecydowanie za szybko. Łapię się na tym, że aż czuję z tego powodu jakąś panikę i strach. Niby nic się nie zmienia a jednak ciągle coś się dzieje, ciągle brak mi czasu, który tak naprawdę gdzieś mi tam umyka, bo tu trzeba postać pół godziny na przystanku, tu trzeba poczekać dwie godziny na wykłady na prawo jazdy, tu trzeba iść na drugi koniec miasta po coś tam... A ja bym chciała po prostu położyć się i przeleżeć z tydzień w łóżku. Wiem, że miałabym dość po kilku godzinach, ale nie potrafię sobie znaleźć miejsca, nie potrafię się ułożyć sama ze sobą, wszędzie i ciągle jest mi źle. Nie tak powinno być, powinnam się cieszyć z wakacji, ze świadectwa z paskiem, z robienia prawa jazdy... A tymczasem nic nie sprawia mi radości. A jeśli sprawia, to radość krótkotrwałą, po której jest tylko jeszcze większy marazm.
Nie powinnam dzisiaj tutaj pisać, bo od paru dni cierpię na brak weny, humoru i snu. A mimo to, siedzę i piszę, bo wypadałoby coś napisać po półrocznym [?!] milczeniu.
Jak to się w ogóle mogło stać, że nie zauważyłam, kiedy minęło te kilka miesięcy...
komentarze [2]A my z wiecznego niepokoju. >> sobota, 10 stycznia 2009 12:47:42
"A my z wiecznego niepokoju,
Z przelotów wiatru, z garści cienia
Z brzóz przedwieczornych,
Które stoją nad cichą rzeką zamyślenia.
A my z harmonii i rozdźwięku,
Z niecierpliwości strun spragonionych,
Które od bólu łzami pękną
Pod gniewem rozpalonych dłoni."
[Coma]
Chyba szukam, już na siłę, czegokolwiek do roboty, by nie zacząć się uczyć. Naprawdę. Posprzątałam nawet. Zrobiłam wstępną listę gości i wybrałam wzory zaproszeń na moją osiemnastkę.
O, właśnie. Jeszcze niecały miesiąc do tego.
Pewnie to moja ostatnia notka pisana w okresie tzw. dzieciństwa.
Powinna być jakaś... patetyczna?
Nawet jeśli, to nie będzie.
Mało we mnie patetyzmu. I dobrze.
Obecnie mało we mnie czegokolwiek.
Zima wymroziła, wiatr wywiał to, co było. Chyba.
Ja nie chcę być pełnoletnia.
Teraz dopiero rozumiem sens tych słów, które słyszałam od innych, gdy byłam młodsza. Aczkolwiek, nadal uważam, że w dniu swoich osiemnastych urodzin nie stajemy się automatycznie dorośli. Pewnie długa droga jeszcze, przede mną.
komentarze [1]to bez znaczenia i to nieistotne. >> środa, 19 listopada 2008 17:23:50
"To bez znaczenia i to nieistotne
Jak wszystko waży mniej i nie przybliża się
Widzę jak małe, nieidealne
Nocne niebo o ile znaczy mniej,
Nieurodzajne, nie nawołuje mnie
Widzę jak owszem, to nieistotne
Nieważne, niepiękne, wyblakłe i
To nieistotne z perspektywy absolutu."
[Coma]
Zaczynam muzycznie, jak zawsze. Zwłaszcza, że jest nowa płyta Comy. Tak mnie natchnęło dzisiaj, bo przecież nie było mnie tu... w cholerę długo.
Powodów wiele. Różnych.
Przede wszystkim... hm. Brak czasu?
Trochę nie za bardzo, bo jednak czas na codzienne dodanie choćby krótkiej notki na photoblogu mam. Nieważne.
Listopad. Dzisiaj spadł śnieg. Wprawdzie już go nie ma, ale sam fakt, że spadł jest przerażający. Bo ja nie lubię zimy.
Jestem zmęczona, niewyspana, nie umiem na jutrzejszy fhrancuski.
Jestem też rozczarowana, oszukana i rozgoryczona, co powoduje stan ciągłego podłego nastroju.
Poza tym zaczynam trochę rozumieć matematykę, nie wiem, jakim cudem, doprawdy. Ogólnie w szkole jest masakrycznie dużo nauki, ale o dziwo idzie całkiem dobrze. Sprawdza się - by zapomnieć, trzeba sobie zapełnić czas. Zapełniam idealnie. Ale zapominanie jakoś nie wychodzi. Jak zawsze.
Nawet nie wiem, kiedy pisałam ostatni raz. Chyba naprawdę daaawno, skoro pisze, że porzuciłam tego bloga. Otóż, nie porzuciłam.
Teraz jeszcze tylko "zaznacz wszystko" i "kopiuj" - na wszelki wypadek.
komentarze [3]Ona niezmiennie to zna. >> sobota, 24 maja 2008 19:20:51
Pomyślałam, że warto tu coś napisać.
Bo dużo się dzieje, choć mało się zmienia.
Siedzę w domu, z nogą w gipsie, po poważnej kontuzji.
Za oknem wiosny brak, widocznie ma powody, by nie wracać.
Wiosna, rzecz jasna. Aczkolwiek, nie tylko.
Żyję sobie muzyką, lekarstwami i internetem.
Narzekam.
Naprawdę, nie dzieje się nic.
Sobota podobna do piątku a piątek podobny do czwartku. Jutro niedziela podobna do każdej innej niedzieli a potem znów niedziela przeplatana innymi niedzielami.
Czekam
na zdjęcie mi gipsu
i na wakacje.
I nie wiem czy na kogoś jeszcze.
komentarze [3]Będę milczał. >> wtorek, 15 kwietnia 2008 20:22:37
"A więc stało się i odchodzisz
tu są twoje książki i płyty
możesz zabrać co chcesz
najlepiej zabierz mnie
jestem lżejszy od fotografii
z których będziesz mnie teraz wycinać
będę milczał - i tak jestem martwy..."
Dzisiaj dzień Republikowy.
Zalewam melancholię herbatą i jakoś jest.
Tyle się działo i dzieje.
Warszawa. Pogrzeb. Wiosna.
Układam się.
komentarze [4]Siedzę znów sama. >> sobota, 15 marca 2008 23:55:52
"Siedzę znów sam, tak potwornie sam,
Nie udało się, wszystko nie tak.
Nie wiem sam, odwagi mi brak,
To nie jest grzech, to nie jest grzech.
Obłęd w moim sercu, Boże, pomóż mi
Złamać strach, złamać wstyd."
[Dżem]
Dżem i wino.
komentarze [4]Zupełnie nic. >> sobota, 1 marca 2008 22:23:18
Burza. Za oknem burza.
We mnie w sumie też.
Dobrze mi. Samej.
Więcej nie wiem.
"Postawiłem swoje życie na tych parę słów – od ciebie
Już od wczoraj minął chyba rok a ty jeszcze
Telefonu ani znaku pół, zupełnie nic, nic dla mnie
Postawiłem swoje życie na – czekanie."
[Zagrobelny]
Nie potrafię aż tak czekać.
Bawię się powietrzem...
komentarze [4]Życie stanie się muzyką... >> poniedziałek, 4 lutego 2008 12:14:32
Wczoraj były moje ostatnie w dzieciństwie urodziny. I było bardzo sympatycznie, naprawdę. Mimo, że w tak małym gronie, które miało być większe i nie było.
Wino w ogromnych kieliszkach przy słabym świetle lampki, zabawny film, dużo muzyki, gdzieś tam sałatka owocowo-alkoholowa, dużo zdjęć, śmiechu, dużo mojego kota - wszędzie.
Bywam tutaj już rzadziej, bo... wciągnął mnie fłotoblog oraz deviantart - przyznaję, szczerze. No cóż. Nie powiem, że postaram się pisać tutaj częściej, bo wcale się nie postaram. Ewentualnie stałym bywalcom tego bloga mogę na pw podać adres pb, jeśli ktoś naprawdę chce.
Obecnie zaczynam drugi tydzień ferii. Strasznie szybko mija... jak zawsze. Kraków już był kilka dni temu, może zdążę jeszcze raz w tym tygodniu.
komentarze [4]Porcja ciepłych złudzeń przenika do serc. >> poniedziałek, 7 stycznia 2008 18:56:42
"Pierwszy podmuch wiosny budzi lęk.
Porcja ciepłych złudzeń przenika do serc.
Ptaki oszalałe fruną z drzew.
Mocniej czuję każdy mały smak
i żal, każdy strach
i gniew."
[Coma]
Dawno nie pisałam, wiem.
Nawet nie będę się usprawiedliwać, bo nie mam czym.
Życie jakoś leci... Były całkiem niezłe święta, wspaniały sylwester, teraz już tylko dociągnąć do ferii, które w lutym. Nie mam siły, mimo wszystko. I tylko przeraża mnie, że nie potrafię już sobie wyobrazić życia sprzed na przykład roku. Nie umiałabym chyba już tak. Coraz więcej rzeczy mnie przeraża.
I jestem chora, akurat kilka dni przed nie-moją-studniówką.
Takie to ja mam krzywe szczęście, no.
komentarze [7]Dzień za dniem. >> sobota, 24 listopada 2007 20:47:26
"Nie dla mnie pokora, droga kariery
Można mi zaufać - jestem szczery
Cytując znanego poetę krakowskiego
Miernota - gorsza od niczego..."
[Farben Lehre]
I byłam na tym cmentarzu, o którym pisałam.
Akurat padał wtedy pierwszy śnieg - a ja nie lubię zimy. Więc, cóż, cyknęłam trochę zdjęć i szybkim krokiem na busa.
Za dużo u mnie:
Historii, ale niech będzie, wszak mam rozszerzoną.
Za nudno robiony rozszerzony polski.
W dużych ilościach szybki fhrancuski.
Zawsze fizyka na zastępstwach.
A ja chodzę, albo w jaskrawych kolorach, albo szaro-ciemno-czarno, po brudnych ulicach. I słucham. Robię dużo słabych zdjęć, nie piszę nic dobrego. Byle do wiosny. Z roku na rok coraz gorzej znoszę jesień i zimę.
Zwykle zbyt zmęczona, by napisać coś miłego.
Pójdę chyba już spać, naprawdę.
komentarze [3]Lecz jak odnaleźć rym. >> poniedziałek, 5 listopada 2007 19:29:40
"Jesienią zawsze myślę o latach
Tak starych jak te kamienice
Jesienią wychodzę z tobą na spacer
Przez pełne kasztanów ulice..."
[T.Love]
Dzisiaj urodziny mojego uwielbianego Muńka Staszczyka. Wszystkiego.
Wczoraj Częstochowa.
Deszczowa, mglista, nastrojowa. Właśnie tak. Mnóstwo zdjęć, szarych i smutnych. Takie chciałam. Pracuję nadal nad projektami, jak to dumnie brzmi. Tylko brzmi. No, ale wracając do Częstochowy...
Mimo deszczu, dużo ludzi. Z różnokolorowymi parasolami. A ja w kolorowych rajstopach xD
Staram się widzieć więcej.
Potem cmentarz. Nie lubię go. Taki chory, symetryczny, ponumerowany, wymierzony, zaplanowany. Tylko sztywne krzewy, równa trawa.
A ja z tęsknotą spoglądam na dziewietnastowieczny żydowski cmentarz, który mijam codziennie wracając ze szkoły.
Muszę tam kiedyś pójść.
Z aparatem, sama ze sobą.
komentarze [4]Oczy zamglone wierszami... >> piątek, 26 października 2007 19:15:29
"Chcę Ci coś opowiedzieć,
Ale brakuje słów
Żeby wyrazić to, co czuję.
Mógłbym to namalować
Lecz nie wymyślił nikt
Kolorów które można użyć..."
[Dżem]
Gdzieś w tym wszystkim, gdzieś
pomiędzy deszczem i słońcem
busem a fhrancuskim,
między kolejnymi herbatami...
jest pare tych codziennych
miłych myśli.
komentarze [8]Zatrzaśnie drzwi... >> środa, 17 października 2007 22:13:52
"Bo z dziewczynami nigdy nie wie, oj, nie wie się,
czy dobrze jest czy może jest, może jest już źle,
jaka będzie przez najbliższe dni
przygarnie cię czy zatrzaśnie drzwi..."
[Jerzy Połomski]
Dziewczyna pisząca obecnie te słowa jest zmęczona i marzy o śnie. Jest także pod wrażeniem przed chwilą obejrzanego filmu. Poza tym jest, podobno, nieprzewidywalna.
A pewna osoba z województwa łódzkiego chce z nią wypić kawę.
Kawa, kawa, kawa.
Napiłabym się. Teraz xD
Mam mnóstwo zdjęć.
I nie mam komu ich pokazywać.
Oraz muszę na piątek wkuć 120 stron z historii.
Ha-ha?
komentarze [8]Kremowy dzień, kremowa rewolucja. >> sobota, 6 października 2007 18:34:57
"Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans..."
[Myslovitz]
Grupowe śpiewanie.
Żółta skóra od banana, nananana...
Czarna kawa z rana.
I bonusowy sok.
Wychodzenie po stromej górze.
Szukanie dobrych kremówek.
Uśmiechy pod słońce.
Mnóstwo zdjęć.
I picie coli, bo
razem smakuje
lepiej.
Pierwsza wycieczka klasy A -
zaliczona do udanych (;
komentarze [4]Dwadzieścia cztery smutki... >> niedziela, 30 września 2007 19:21:32
"Dwadzieścia cztery smutki...
Usiądę sam za stołem,
zamyślę się wieczyście
o życiu niewesołym..."
[Grzegorz Turnau]
Właśnie mi ktoś sprzątnął MÓJ szalik na allegro.
Chyba mnie szlag trafi zaraz.
No po prostu... brak mi słów.
Nic mi nie wychodzi.
I drażliwa jestem.
I wszystko mnie denerwuje, smuci.
Brak mi weny. Czasu. Spokoju.
Przytulić mnie proszę, ale na odległość.
komentarze [6]
© 2007 /
Rashell
⇐ ½ /
pic ⇐ ¼
quote ⇐ ¼